fbpx
sobota, 27 listopada 2021 16:09
  • Ładowanie danych ...

Po co wam wolność?

11 miesięcy temu
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Gdyby wymienić na poczekaniu najbardziej antyutopijne wizje świata, to na myśl przychodzą od razu trzy najbardziej kultowe. Pierwszą jest „Nowy wspaniały świat” Huxleya. Drugą, wręcz obowiązkową, „Rok 1984” George’a Orwella. Ostatnim, choć już ze współczesności, będzie „Idiokracja”, która spośród wyżej wymienionych była najbardziej humorystyczna. Wszystkie sprowadzają się do jednego, przedstawiają zniewolenie człowieka przez system polityczny, narzucone normy społeczne oraz zwykłą głupotę.
Maszerujcie ramię w ramię ku słońcu świata naszego

Huxley napisał „Nowy wspaniały świat” w czasie kiedy efekty wielkiego kryzysu nadal dobijały większość gospodarek na świecie przez całe XX lecie międzywojenne. Jednak w jego antyutopijnej wizji ludzie stali się jedną masą, bez cech indywidualnych. Nie mam zamiaru tutaj zdradzać szczegółów, ponieważ lepiej samemu poznać to dzieło głębiej. Ludzie mieszkający w Republice Świata byli pozbawieni jakiegoś głębszego celu, misji, religii. Mieli funkcjonować, jak trybiki w maszynie, która ma określony zakres działań, poza która ma zakaz wykraczać. Potrzeby jednostki (a w zasadzie całej masy” miały zostać sprowadzone do jak najbardziej prostych i prymitywnych instynktów, które miały w wystarczający sposób uszczęśliwiać nowego człowieka.

Kilku frajerów rządzi świata tego polityką, a najpotężniejsi z nich myślą o władzy nad galaktyką

Kilkanaście lat po dziele Huxleya pojawia się książka, która niestety nawet w szkołach nie jest poruszana (no chyba, że na rozszerzeniu przedmiotu). „Rok 1984” podobnie jak „Folwark zwierzęcy”, dobitnie pokazuje funkcjonowanie totalitaryzmu. Społeczeństwo jest tam podzielone na trzy klasy, nad którymi władzę sprawuje ta jedyna słuszna, czyli partyjna. Wszystko jednak działa tam na opak. Ministerstwo Pokoju zajmuje się ciągle wojną. Ministerstwo Prawdy dba o to, by istniała jedyna, słuszna „prawda”, zgodna z linią władzy. I tak dalej. Ludzie, którzy przeciwstawiają się systemowi są usuwani, ich dzieła są cenzurowane, a niektóre sprawy z przeszłości zmieniane tak, by pasowało do narracji głównego nurtu.

„Idiokracja” jest ostatnim dziełem, które chciałbym poruszyć. W niej świat w przyszłości jest opanowany przez wszechobecną głupotę i prymitywizm. Ludzie nie znają podstaw nauki, matematyki, przyrody. Nie potrafią zajmować się plonami, język którym się posługują stał się zubożały przez bardzo niski iloraz inteligencji ludzi. Ich najlepszą rozrywką jest oglądanie porno oraz kopani się po genitaliach. Każdy musi posiadać także kod kreskowy, jako identyfikator w systemie komputerowym.

Do czego zmierzam, ktoś mógłby spytać. Do tego, byśmy sobie uświadomili, w jakim świecie żyjemy. To świat, gdzie dwie korporacje internetowe są w stanie zablokować jednego z najpotężniejszych ludzi świata i to bez żadnych konsekwencji. Portale społecznościowe mogą decydować o tym co jest prawdą, a co nie jest. Serwisy informacyjne mogą tworzyć własne „bańki”, w których istnieje tylko jedna ustalona prawda i żadne fakty jej zmienić nie mogą. Świat, gdzie kilka korporacji może skutecznie wymusić na rządach określone działania. W świecie, w którym pornobiznes przeżywa niesamowity wzrost popularności, bazując na najbardziej prymitywnych instynktach. Świat, gdzie politycy nie muszą mieć jakiegokolwiek programu. Wystarczy, by mieli poparcie tych największych, którzy są w stanie przeciąć łańcuch komunikacyjny oponentów w każdej chwili. A to przez usunięcie bloga, fanpejdża czy konta przeciwnika.

Kiedy już emocje opadną, to wtedy mamy wręcz obowiązek usiąść i zastanowić się nad tym wszystkim. Na końcu zaś zadać sobie jedno, podstawowe pytanie. W którym momencie przekroczyliśmy granicę, gdzie antyutopia Huxleya, Orwella czy Judge’a stała się naszą rzeczywistością.

Napisz do redakcji!

Masz ciekawy temat bądź chcesz, byśmy opisali historię albo zajęli się twoim problemem? Napisz do nas! Chętnie wspomnimy o tym w jednym z naszych artykułów.

Napisz do nas: Napisz
bądź autora artykułu wojciech.koziol@kijemwmrowisko.pl