fbpx
sobota, 3 grudnia 2022 22:52
  • Ładowanie danych ...

Zamienił stryjek…

3 lata temu

…Kidawę na Trzaskowskiego. Oto dziś potwierdzają się informacje krążące w eterze od tygodni – Małgorzata Kidawa-Błońska „rezygnuje” z kandydowania w wyborach prezydenckich. Jutro w godzinach porannych ma nastąpić oficjalna prezentacja Rafała Trzaskowskiego jako nowego kandydata Koalicji Obywatelskiej.

Sama decyzja nie powinna dziwić. KO w ostatnich dniach stanęła przed niebywale trudnym dylematem – czy lepiej nadal holować problematyczną kandydaturę MKB, czy raczej ją „odpuścić” narażając się na (słuszne skądinąd) zarzuty o kunktatorstwo i celowe próby przełożenia terminu wyborów, wypływające nie z troski o zdrowie Polaków, ale z uwagi na słabość własnej kandydatki?

Ostatecznie zwyciężyła opcja nr 2. Z politycznego punktu widzenia – najbardziej racjonalna. Mimo względnie stałego poparcia samej partii, utrzymującego się na poziomie kilkunastu procent, spektakularna porażka jej głównego kandydata w wyborach prezydenckich z pewnością znacząco podkopałaby te wyniki. Jednak problem w tym, że kandydatura Trzaskowskiego de facto nie wydaje się być znaczącą zmianą. Wyniki urzędującego prezydenta Warszawy w pierwszych nowych sondażach zapewne będą znacznie wyższe od ostatnich notowań Kidawy-Błońskiej, jednak bynajmniej nie oznacza to, że drugą turę ma Trzaskowski w kieszeni. Ba, wiele wskazuje na to, że znaczące skrócenie kampanii prezydenckiej sprawi, że będzie ona znacznie bardziej brutalna. Co więcej, były europoseł będzie musiał walczyć o wejście do drugiej tury z dwoma rosnącymi w siłę rywalami – Szymonem Hołownią i Władysławem Kosiniakiem – Kamyszem.

Oczywiście, można założyć że w obliczu pojawienia się silniejszego kandydata Platformy, dwaj wspomniani kandydaci opozycji oddadzą mu pole w imię zjednoczenia „demokratycznej” strony sceny politycznej. Wydaje mi się jednak, że pokusa „zrobienia” dobrego wyniku, mogącego wzmocnić legitymację lidera (jak w przypadku Kosiniaka), bądź pomóc w tworzeniu własnego stronnictwa (casus Hołowni), może się okazać zbyt silna, by rezygnować z politycznych fruktów w tak łatwy sposób.  

Zwłaszcza, że Rafał Trzaskowski stanie się już wkrótce niebywale wdzięcznym obiektem przeróżnych drwin, memów i ataków. Po pamiętnej awarii warszawskiej oczyszczalni ścieków „Czajka” jego nazwisko na bardzo długi czas stało się synonimem niedbalstwa, fuszerki i niekompetencji – nie mam żadnych złudzeń że już jutro rządowe media z lubością wrócą do pamiętnych obrazków pękniętych rur kanalizacyjnych.

Innym „problemem” wizerunku Trzaskowskiego jest jego sztywność. O ile obycie towarzyskie czy znajomość języków są cennymi przymiotami z punktu widzenia uprawiania polityki zagranicznej przez głowę państwa, o tyle trudno wyobrazić sobie roześmianego Rafała Trzaskowskiego, sypiącego żartami na spotkaniu z mieszkańcami Lesznowoli, stłoczonymi w sali gimnastycznej miejscowej szkoły podstawowej. I nie jest to zarzut, ale raczej stwierdzenie faktu – to oczywiste że są politycy, którzy kiepsko radzą sobie w bezpośrednim kontakcie z tzw. zwykłymi ludźmi, i dokładnie takim typem polityka jest wiceprzewodniczący PO. Zdecydowanie lepiej czuje się on na spotkaniach Grupy Bilderberg, niż na ulicach Warszawy. Od momentu objęcia urzędu Trzaskowski niemal nie pojawia się w mediach, a gdy już to robi, ma niezmiennie cierpiętniczą i nieszczęśliwą minę. Widać że stanowisko które „załatwił” mu Grzegorz Schetyna (co notabene było z jego strony niezwykle cynicznym zagraniem), niebywale go męczy.

Nie mam najmniejszych wątpliwości że wszystkie powyższe (i pewnie nie tylko) mankamenty byłego ministra cyfryzacji będą w najbliższym czasie przez jego przeciwników mocno uwydatniane. Otwarte pozostaje pytanie, na ile umiejętności retoryczne i marketingowe Trzaskowskiego pomogą mu je zniwelować. Przyzwoity wynik i druga tura wydają się być w zasięgu jeśli nie ręki, to przynajmniej wzroku. Gra wyborcza zaczyna się zupełnie od nowa. Jednak jeśli sztab kandydata nie będzie wystarczająco zmobilizowany, za półtora miesiąca możemy być świadkami narodzin Bronisława Komorowskiego w wersji 2.0. Albo i gorzej.

Napisz do redakcji!

Masz ciekawy temat bądź chcesz, byśmy opisali historię albo zajęli się twoim problemem? Napisz do nas! Chętnie wspomnimy o tym w jednym z naszych artykułów.

Napisz do nas: Napisz
bądź autora artykułu sebastian.zych@kijemwmrowisko.pl