fbpx
sobota, 3 grudnia 2022 22:55
  • Ładowanie danych ...

Czekając na God… ekhm, wybory

3 lata temu

Wybory prezydenckie tuż tuż. Albo i nie, gdyż wygląda na to, że Platforma nie do końca potrafi się zdecydować, czy chce żeby odbyły się one za miesiąc, czy może jednak za rok. A w zasadzie, to najlepiej żeby „notariusz Duda” ze względów „moralnych” zrezygnował ze stanowiska, udostępniając urząd kandydatowi opozycji. Bo tak się godzi. Bo tak i już. Bo wtedy będzie wspaniale, będzie demokracja, praworządność, Polska wróci do Europy…

W sukurs opozycji przybywają oczywiście niezawodne „autorytety” prawnicze, wymyślające coraz to nowe scenariusze dotyczące wyborów. Według tychże „autorytetów” wybory mogą się odbyć w zasadzie w dowolnym (byle tylko nie w tym zaproponowanym przez PiS) terminie. No i oczywiście najlepiej by było, żeby przedtem prezydent podał się do dymisji. Albo żeby w ogóle został skazany na banicję przez Trybunał ds. zbrodni na Przenajświętszej Konstytucji, pod przewodnictwem prof. Wojciecha Sadurskiego, i prof. Marcina Matczaka. A następnie, w trybie nadzwyczajnym na stanowisko prezydenta zostałby powołany Rafał Trzaskowski, na co najmniej dwie kadencje, z góry.

Wszystko to oczywiście w trosce o sytuację w państwie. Gdyby powyższa wizja miała szanse się ziścić, usłyszelibyśmy w TVN iż „podjęte decyzje musiały zapaść, gdyż groził nam kryzys niespotykany nawet w czasach pierwszego zamachu PiS na sądownictwo”, w GW ukazałby się artykuł o „powrocie Polski na łono demokracji i praworządności”, i pochwała ze strony Fransa Timmermansa, zaś w jej wydaniu weekendowym obszerny wywiad z Donaldem Tuskiem, z wymownym tytułem „Dokonało się. Dla PiS nie ma już ratunku”.

Na całe szczęście powyższe dywagacje mają charakter czysto prześmiewczy, choć wyobrażam sobie że są marzeniem niejednego „autorytetu” opozycji. Na dziś mamy do czynienia z jej kunktatorstwem, gdyż nie potrafi ona jednoznacznie stwierdzić, jaki scenariusz byłby dla niej obecnie najbardziej optymalny. Kandydatura Rafała Trzaskowskiego, wbrew założeniem i pierwszym sondażom, okazuje się nie być na tyle silna, by móc realnie zagrozić Andrzejowi Dudzie – miesiąc kampanii może się okazać czasem zbyt krótkim, by móc przekonać do siebie większość Polaków spoza wielkich miast. A to byłoby najważniejsze wyzwanie stojące przed Rafałem Trzaskowskim – o ile zarówno on, jak i jego macierzysta formacja, myślą poważnie o „odbiciu” Pałacu Prezydenckiego. Stąd senacka gra na zwłokę, i wysuwanie propozycji coraz bardziej oderwanych od rzeczywistości. Zachowanie to, nawiasem mówiąc, zupełnie niezrozumiałe. Mrożenie ustawy w Senacie i aroganckie zachowanie marszałka Grodzkiego, bynajmniej nie przysparza KO wiarygodności – o ile argumenty o rezygnacji z wyborów 10 maja trafiały na podatny grunt, o tyle dziś narażają opozycję na zarzuty o działania na szkodę państwa. A jednocześnie nie przynoszą żadnej wymiernej korzyści. Zamiast „puszczenia” ustawy i skupienia się na intensywnej kampanii, naraża się opozycja na dalszą erozję resztek swojego autorytetu. Być może to pokłosie niesnasek w samej Platformie – tajemnicą poliszynela jest, że marszałek Grodzki zachowuje dystans tak do Trzaskowskiego, jak i do przewodniczącego Budki. A przy okazji, zyskuje możliwość skupienia na sobie uwagi mediów – co, jak mieliśmy okazję już nie raz od początku kadencji zauważyć, Tomasz Grodzki uwielbia najbardziej.

Dziecinne to bardzo, i mało poważne. I mimo że przez ostatnie pięć lat powinien się człowiek już przyzwyczaić, to wciąż jakoś ciężko się na to patrzy. I cierpliwości też coraz mniej.

Napisz do redakcji!

Masz ciekawy temat bądź chcesz, byśmy opisali historię albo zajęli się twoim problemem? Napisz do nas! Chętnie wspomnimy o tym w jednym z naszych artykułów.

Napisz do nas: Napisz
bądź autora artykułu sebastian.zych@kijemwmrowisko.pl