fbpx
sobota, 27 listopada 2021 14:37
  • Ładowanie danych ...

Zapomniane ludobójstwa

12 miesięcy temu
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Obozy koncentracyjne, chore eksperymenty, ucinanie kończyn i gotowanie głów, masowe groby… Brzmi znajomo i przywodzi na myśl zbrodnie niemieckie czy sowieckie podczas i po II wojnie światowej. To jednak miało miejsce kilkadziesiąt lat wcześniej i nie w Europie, lecz w Afryce.

W historii rzadko kiedy porusza się temat Afryki bardziej dogłębnie. Wiadomo jedynie, że był tam jakiś kolonializm, niewolnictwo, ale potem, od lat 60-tych, tamtejsze państwa zaczęły wybijać się na niepodległość. To jest generalnie wiedza minimum większości społeczeństwa. Mało jednak mówi się o ciemnej stronie tego, do czego doprowadziła w tym regionie świata Europa Zachodnia.

Konferencja berlińska i wojny burskie

W połowie lat 80-tych XIX wieku odbyła się wielka debata pomiędzy potęgami kolonialnymi oraz pretendującemu do tego typu Cesarstwa Niemieckiego. Dotyczyła ona podziału Afryki na strefy wpływów, pod płaszczem ucywilizowania, wprowadzenia zasad prawa, podstaw ustrojowych czy jakbyśmy dziś to ujęli „praworządności”. W rzeczywistości jednak była to po prostu legitymacja do samowolki i traktowania danego obszaru, jako swojego folwarku. Drenowanie z zasobów naturalnych, surowców oraz niewolnictwo (które co prawda miało zostać po tej konferencji zniesione), choć były złe, to nie były najgorszym, co „oświecony” zachód zafundował tubylcom.

Cofnijmy się jednak jeszcze o kilka lat, do pierwszej wojny burskiej z roku 1880. Zakończyła się ona klęską Wielkiej Brytanii i wiadomym było, że Brytyjczycy będą się chcieli zrewanżować na Burach. Tym bardziej, że kuszącymi były tamtejsze złoto i diamenty. 9 lat później, w trakcie II wojny burskiej najeźdźcy zastosowali metodę, którą Niemcy kilkadziesiąt lat później doprowadzić mieli do „perfekcji” – obozy koncentracyjne. Według różnych szacunków ofiary w obozach można liczyć na około 30 tysięcy, z czego ponad 20 tysięcy stanowiły dzieci. Internowano zaś w sumie do 117 tysięcy ludzi.

Serce Ciemności

Joseph Conrad (a w zasadzie Józef Korzeniowski) wielkim pisarzem był, można tak sparafrazować klasyka. Nie bez kozery warto przywołać tę osobę, jeśli mówimy o piekle, jakie kraje zachodnie zgotowały mieszkańcom Afryki. Ktokolwiek czytał „Jądro ciemności”, które co prawda jest trochę koślawie na polski tłumaczone jeśli mowa o tytule, to ma namiastkę ówczesnego obrazu Belgijskiego Kongo. To tam miało miejsce ludobójstwo, które dopiero Stalin z Hitlerem i Mao Zedongiem byli w stanie przebić, jeśli chodzi o ilość ludzi, która poniosła śmierć. Leopold II, ówczesny król Belgów, postanowił sobie, w 1885 roku, zrobić prywatny folwark z Konga. Z tubylców uczynił niewolników, którzy zmuszani byli do pracy rodem z sowieckich łagrów, a i one, może się wydawać, nie były czasem aż tak okrutne. Szacuje się, że w wyniku polityki prowadzonej przez Belgów w Kongo śmierć poniosło ponad 10 milionów ludzi.

Niemieckie zbrodnie w Namibii

Jeśli ktoś myśli, że Brytyjczycy oraz ich obozy koncentracyjne były jedynymi w Afryce, to byłby w dużym błędzie. Niemcy również swoje pierwsze doświadczenia z tego typu eksperymentami (w dosłownym tego słowa znaczeniu) przeprowadzali w Afryce. Wszystko zaczęło się od coraz bardziej agresywnej polityki niemieckich kolonizatorów. Doprowadziło to do buntu tubylców z plemienia Herero. Sprawa stała się na tyle poważna, że Cesarstwo postanowiło wysłać 15-tysięczny korpus ekspedycyjny, pod dowództwem generała Lothara von Trotha. Warto to nazwisko zapamiętać.

Lothar von Trotha/ Foto: Wikimedia Commons

Stłumienie powstania nie było by niczym szczególnym gdyby nie jeden fakt. Po raz pierwszy w historii miało miejsce wydanie rozkazu do dokonania ludobójstwa, które zostało udokumentowane. Rozkaz ten nakazywał zamordowanie każdego z plemienia Herero, kto przekroczy granicę Niemieckiej Afryki Południowo-Zachodniej. Przekaz w nim był prosty. Miał zostać zabity każdy, bez względu na płeć czy wiek. Podobnie Niemcy postąpili z innym plemieniem – Namaqua.

Dla części plemieńców stworzono obozy koncentracyjne, w których warunki były jak z piekła rodem. Racje żywnościowe w postaci garści ryżu i niewolnicza praca na pustyni. Każdemu kto zmarł wpisywano przyczynę zgonu „wyczerpanie”. Z czasem nawet się już nie trudzono i przygotowywano gotowe rubryki z przyczyną śmierci, gdzie jedynie trzeba było dopisać numer więźnia. Numery zaś były nadawane, wraz z naszywkami, na wejściu do obozu.

To jednak też nie było wszystko. Również i tutaj mamy pierwszy przypadek czegoś, co moglibyśmy nazwać obozem śmierci albo obozem zagłady. Na Shark Island Niemcy postanowili zrobić obóz o jeszcze ostrzejszym rygorze i każdy kto tam trafił wiedział jedynie, że opuści to miejsce, jako trup, najczęściej zrzucony ze skarpy do morza. W tym jednym obozie zginęło ponad 3500 osób. Podobnie Niemcy postąpili z innym plemieniem – Namaqua.

Warto jeszcze napisać o jednej zbrodniczej rzeczy, która narodziła się w mózgach niemieckich kolonizatorów. Otóż nie bez powodu padło na początku słowo „eksperymenty”. Otóż niemieccy naukowcy postanowili wykorzystać ciała wybitych Herero do swoich „badań”. Należały do nich choćby takie czynności, jak odcinanie głów pomordowanych, gotowanie, a następnie obdzieranie czaszek ze skóry i resztek ciała. Takie potworności już wtedy nie były jakimś novum, a „naukowcy” z czasów III Rzeszy wcale nie byli pionierami tego typu metod. W sumie, w wyniku niemieckiej polityki w Namibii, zginęło ponad 110 tysięcy ludzi.

Należy zawsze pamiętać o tego typu zbrodniach. Z pewnością wiele jest takich, o których część z nas nawet nie zdawała sobie sprawy. Jednak bez znajomości tego typu wydarzeń nie będziemy w stanie poznać mechanizmów, którymi rządzi się polityka. Nie znając historii skazani zostaniemy na ponowne jej przeżycie, w ten czy inny sposób. Ukoronowaniem tego niech będzie fakt, że jeszcze w tym roku w Brukseli stał pomnik Leopolda II odpowiedzialnego za śmierć milionów.

Napisz do redakcji!

Masz ciekawy temat bądź chcesz, byśmy opisali historię albo zajęli się twoim problemem? Napisz do nas! Chętnie wspomnimy o tym w jednym z naszych artykułów.

Napisz do nas: Napisz
bądź autora artykułu wojciech.koziol@kijemwmrowisko.pl